Przeminęło z grzechem

Jej spojrzenie zderza się z moim
...i poczułem się błogosławiony
Coś, czego nie powinienem był wyznać

Powietrze, którym oddycham
to te samo powietrze którym oddychała Ona
...i poczułem się natchniony

Ja jestem mężczyzną
lecz Ona jest Diablicą
Ona wzniesiona na ołtarze
ja zlękniony
Ona rozdziera mnie pomiędzy
byciem błogosławionym a przeklętym

Wchodzę do Jej świątyni
Jakże nieosiagalna dla mnie
jest Jej świętość

Zauroczony jej oczyma
wciąż nie znam ich barwy

Jeżeli dostrzeganie jej piękna to dar
to zdaje się, że jestem błogosławiony

Jeżeli jej spojrzenie to dar
to zdaje się, że jestem przeklęty

Nasze oddalenie
nasz interwał
zabiły to co mogliśmy stworzyć
to moja wina

Gra
w której nie mam szans.
Gram.